Miał duszę poety, kochał życie i naturę, pod wpływem wiary bez wysiłku odkrywał obecność Boga w całym stworzeniu. Za młodu wiódł hulaszcze życie, jednak doświadczył nawrócenia i wszystko się zmieniło... Mowa o św. Franciszku z Asyżu, założycielu naszego Zakonu, którego w sposób szczególny wspominamy 4 października.

św. Franciszek z Asyżu (1182-1226), syn bogatego kupca, za młodu prowadził beztroskie życie. Marzył o rycerskiej sławie, w 1202 wziął udział w walkach Asyżu z Perugią, po przegranej bitwie dostał się do niewoli. Po powrocie do domu przeżył duchowy przełom, zerwał z dotychczasowym życiem. Kiedy usłyszał polecenie Chrystusa "Franciszku idź i odbuduj mój kościół!", odbudował zniszczony kościół San Damiano koło Asyżu, pozbył się wszystkiego co posiadał i żył jak pustelnik.

W 1208 w położonym niedaleko Asyżu kościółku Matki Bożej Anielskiej, zwanej Porcjunkulą, uświadomił sobie, że Bóg go wzywa do duchowej odnowy Kościoła. Środkiem do tego ma być życie według Ewangelii Jezusa Chrystusa. Odziany w zgrzebny habit, przepasany sznurem, zaczął głosić Ewangelię, opiekował się chorymi, szczególnie trędowatymi. Początkowo wyśmiewany, z czasem zdobył licznych naśladowców. Nie przyjął święceń kapłańskich, a jedynie diakonat. W skład wspólnoty jego naśladowców wchodzili zarówno kapłani, jak i świeccy.

W 1219 roku udał się do Egiptu, gdzie wojska chrześcijańskie walczyły z muzułmanami o Ziemię Świętą. Pragnąc nawracać nie mieczem, ale słowem i przykładem, chciał odwieść krzyżowców od przelewu krwi. Otrzymał pozwolenie na udanie się do obozu przeciwnika, gdzie został przyjęty przez sułtana. Pragnąc ożywić w ludziach miłość do Chrystusa w noc Bożego Narodzenia 1223 roku urządził w Greccio pierwszy żłóbek. W połowie września 1224 roku modląc się na górze Alwernii, otrzymał stygmaty, czyli rany Męki Chrystusowej. Zmarł 3 października 1226 roku w Porcjunkuli. W dwa lata później został kanonizowany.

Więcej na temat świętego Franciszka z Asyżu możesz znaleźć TUTAJ.

 

Biuro Prasowe Kapucynów - Prowincja Krakowska